czwartek, 4 lutego 2010

Mielonka

Nie mam pojęcia dlaczego kilka dni temu przyśnił mi się kolega ze szkoły podstawowej.
Jeden z lepszych w nauce.Podejrzewam, że dziś nieźle mu się powodzi.
W moim śnie jednak sprawy obrały inny kurs.
R. siedział w ciasnej celi czekając na swą egzekucję.Nie dało się zauważyć w nim żadnych oznak paniki oraz zdenerwowania odnośnie nieuchronności przyszłych wydarzeń.
Jednak kiedy znalazł się na korytarzu z zakutymi w kajdanki rękami, jego kolana zaczęły się niewiarygodnie silnie trząść.
Już tylko grube metalowe drzwi dzieliły go od "zastrzyku śmierci".

[tu nastąpił nieoczekiwany przebieg wydarzeń]

Ciało R. zostało oddzielone od siebie w następujący sposób:
- głowa
- korpus
- genitalia
- nogi

Po czym każdy z tych "elementów" został umieszczony w ustawionych w szeregu czterech ogromnych maszynkach do mielenia mięsa, które zaczęły z wolna wydalać czerwoną bezkształtną masę.
Chwilę później została ona pochłonięta przez pokaźnych rozmiarów niszczarkę do papieru.
Ślad po R. zniknął bezpowrotnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz