Ku przestrodze...
W stanie średniego upojenia alkoholowego wybrałem się pewnego wieczoru z grupą znajomych na plażę.
Gdy wódka przemierza serpentynę moich żył, bezkres morza wywołuje u mnie nagłą potrzebę kompletnego rozebrania się i kontaktu z Naturą.Tak więc o to, rzucam się nagi w fale Bałtyku i płynę w pijackim amoku do Szwecji.
Minęło ponad pół godziny, gdy pijani i znarkotyzowani współuczestnicy nocnej eskapady zorientowali się, że gdzieś zniknąłem. W tym momencie na scenę wkracza Przemysław, który dostrzegłszy mnie z oddalonego o ponad 200 m brzegu wyrusza na samotną akcję ratowniczą.Reszta ma mnie w dupie.
Ciąg dalszy znam tylko z opowiadań oraz sporadycznych przebłysków.
Po kilku minutach wesoło merdając szkitami zostaję eskortowany przez wycieńczonego Przemka na brzeg, gdzie pod wpływem wniknięcia soli do mego organizmu obrzyguję teren w promieniu 2 metrów wliczając w to buty oraz pobliskie muszelki.
Nieprzytomny zostaję ubrany i ewakuowany z plaży w stronę domu, gubiąc po drodze telefon i koszulkę, które nie należą do mnie.Pauza.Chwila odpoczynku, którego zażywam na murku.Niespodziewanie rozchodzi się głośny odgłos uderzenia mego łba o kamienny chodnik, czym wprawiam w konsternację członków ekipy ratowniczo-holowniczej. Przede mną jeszcze do pokonania dwoje drzwi z domofonami i 5 pięter schodów.
Niewiarygodne, ale moim znajomym udaje się po kilku próbach zrozumieć mój bełkot, gdy wymawiam nazwę ulicy, na której mieszkam, po czym zostaję dotaszczony do mego apartamentu.Dzięki Kogut i Jancio.
Następnego ranka budzę się na potężnym kacu, który robi ze mnie całodniową miazgę.
Zachodzę do łazienki i spostrzegam moje buty oraz ubranie pod prysznicem.Nie mam pojęcia skąd się tam wzięły, ale coś mi podpowiada, iż jakkolwiek byłbym napierdolony, to higiena osobista zawsze bierze nade mną górę.
Ostatnie zdanie wporzo, haha ;d Dobrze, ze nie zechciales plynac do Szwecji, gdy byles ze mna na plazy, bo chyba bym cie zabila :*
OdpowiedzUsuńwspanialy blog, bede czestym gosciem! Bartek J
OdpowiedzUsuńTomuś, ja wcale nie mialam cie w dupie. Razem z Foką schizowalysmy tam na brzegu, a ja mialam delfinki przed oczyma :> dobrześ sie nie utopił, pozdro600
OdpowiedzUsuń